"Pociąg do podróży" - rozmowa z empikiem foto

W lutym w Hali Stulecia we Wrocławiu mogliście oglądać wystawę moich zdjęć "Pociąg do podróży" podczas Międzynarodowych Targów Turystycznych.
Wystawę wsparli empik foto i Centrum Językowe Politechniki Łódzkiej. Bez nich pokazanie fotografii w czasie tego wydarzenia nie byłoby możliwe!
Zakończona wystawa to jednak nie koniec mojej przyjaźni z www.empikfoto.pl :) Zapraszam Was do przeczytania naszej niedawno przeprowadzonej rozmowy, kliknijcie tutaj.

Sri Lanka: port w Tangalle, fotograficznie

Tangalle. Jesteśmy na południu Sri Lanki.
Zapamiętam to miejsce z kilku powodów...
Jeśli chodzi o komunikację na wyspie i poruszanie się autobusami to musicie wiedzieć, że wszystko dzieje się szybko ;) Mam na myśli, że gdy kierowca widzi przy drodze kogoś to zwalnia, bileter stojąc w przednich drzwiach (w czasie jazdy) upewnia się, że pasażer chce wsiąść do odpowiedniego autobusu i macha by wsiąść drzwiami tylnymi. A w zasadzie to wskoczyć bo autobus się nie zatrzymuje!
Myślałem, że w Lonely Planet piszą w tej sprawie bajki i wyolbrzymiają, ale tak jest naprawdę.
Miłym wyjątkiem jest, gdy na autobus czeka kobieta z dzieckiem lub oczywiście większa grupa ludzi. Co najważniejsze - zawsze wszystko musi dziać się sprawnie.
Jeśli macie na plecach jeden plecak, a na brzuchu drugi ze sprzętem fotograficznym to zazwyczaj cieszycie się, że wsiadacie na pierwszej stacji. Jeśli chcecie wsiąść na małym przypadkowym przystanku i wyruszyć w kierunku Tangalle to pewnie, podobnie jak nam, uda Wam się wsiąść do czwartego z kolei autobusu.
Wszystkie wcześniejsze zwalniały (przy bagażach nic to nie da), dopiero ten czwarty się zatrzymał :)



Sri Lanka: Matara & Sinharaja Forest Reserve

To wpis głównie z przestrogą dla planujących na Sri Lance spotkanie z tropikalnym lasem. Już w czasie podróży udało mi się napisać post o zbliżeniach z dżunglą zdecydowanie bardziej bliskich niż się spodziewaliśmy.

Mirissę, która już zawsze będzie się nam kojarzyć z idealnymi plażami opuszczamy około południa. Przy głównej drodze wsiadamy do autobusu, którym podróżujemy do Matary. To jeden z większych węzłów komunikacyjnych na południowym wybrzeżu.



Tutaj wysiadając z autobusu nad samym oceanem dostrzegamy kolejne zjawiskowe plaże skrywane w cieniu pióropuszy palm kokosowych.
Na plaży spędzamy trzy, może cztery kwadranse fotografując. Na własnej skórze odczuwamy także monsunowy klimat, ponieważ pogoda w kilka minut zmienia się ze słonecznej w potężną ulewę. Pomocne są ogromne worki foliowe, które zawsze mam na wierzchu bagażu. Pokrowiec przy takiej ilości wody niewiele by się przydał, ale płachta folii to już coś. Palmy kuszą schronieniem, ale to groziłoby utratą życia od spadającego kokosa więc odmawiamy. Gdy już jesteśmy całkowicie przemoczeni, pokazuje się grzejące słońce :)

Sri Lanka: Unawatuna i Mirissa fotograficznie

Rajskie, urokliwe i przytulne.
Pełne smukłych palm kokosowych skrywających gdzieniegdzie małą restauracyjkę.
Takie są plaże Unawatuny i Mirissy, jeszcze raz na zdjęciach :)